Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w cieniu kalamondyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w cieniu kalamondyny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 maja 2011

David Lynch, W pogoni za wielką rybą. Medytacja, świadomość i tworzenie





"... Zostałem więc malarzem. Malowałem i studiowałem w szkole sztuk pięknych. Film mnie nie interesował..."
"... Film powinien mówić sam za siebie. Absurdem jest sytuacja, kiedy filmowiec musi opowiadać, o czym jest jego film, uciekając się do sfery werbalnej [...] Nie potrzebujemy niczego poza samym dziełem. Napisano wiele wspaniałych książek, ich autorzy dawno już zmarli i nie można wykopać ich z grobów. A przecież wciąż mamy ich książki i mogą one pobudzić nas do marzeń, do myślenia o różnych sprawach..."
"... Wiele osób już transcendowało, choć mogą nie zdawać sobie z tego sprawy. Jest to coś, czego możemy doświadczyć tuż przed zaśnięciem. Wciąż czuwając, odnosimy wrażenie, jakbyśmy się zapadali, niektórzy widzą wtedy białe światło i odczuwają nagły przypływ szczęścia..."


David Lynch, W pogodni za wielka rybą. Medytacja, świadomość i tworzenie, Dom Wydawniczy Rebis, 2007, s. 13, 19, 49

sobota, 14 maja 2011

Wawrzyniec Prusky, Ballada o chaosiku


 Rewelacyjna książka dla rodziców o  rodzicach. Autor przezabawnie opisuje swoje przeżycia jako ojca dwójki małych dzieci (Talko się chowa...). Z pewnością się w niej odnajdziecie :), Wawrzyniec prowadzi też bloga (szukać po pseudonimie...).


"...Dziedzic po wstępnym ustaleniu, że MŻonka ma ochotę na napój o smaku cytrynowym począł przelewać wodę z kolejnych kubeczków lejkami do wiader i z powrotem według jakiejś piekielnie skomplikowanej procedury, by po kilku minutach żmudnego rozchlapywania wody w nabożnym skupieniu osiągnąć efekt w postaci kubka cytrynowej lemoniady.
- Cytrynowa lemoniada - oświadczył uroczyście i wręczył naczynie MŻonce.
- Ojej, jaka pyszna! - MŻonka nieomal omdlała z zachwytu, wpatrując się w nijakość kolorystyczną lemoniady, jednak Dziedzic nie dał się zwieść.
- Napij się, to dobra lemoniada.
MŻonka zbliżyła usta do krawędzi kubka.
- Dziedzic nasikał do kąpieli, kiedy napełniałem brodzik - poinformował lojalnie Wawrzyniec.
- I puściłem bonka pod wodom! - nie bez dumy dodał potomek..."

Wawrzyniec Prusky, Ballada o chaosiku, Grasshopper, 2009, s. 427-428